Wielki białoruski Open’er „Graj” już w tym tygodniu wystartuje w Warszawie. W sobotę, 7 września, na imprezie wystąpią znane zespoły m.in. Dzieciuki, Relikt, Nochy, Razbitaje Serca Pacana oraz zwycięzcy konkursu eliminacyjnego KurwaDziki. Tradycyjnie już na scenie wystąpi również Lawon Wolski, który jest dziś naszym gościem.

RR: Trzeci raz wystąpi Pan na festiwalu „Graj”. Co sprawia, że to wydarzenie jest dla Pana wyjątkowe, biorąc pod uwagę wszystkie poprzednie edycje?
Festiwal odzwierciedla stan białoruskiej muzyki współczesnej. Festiwal to taki muzyczny rok rozpoczynający się we wrześniu i kończący się we wrześniu, w tym czasie wiele się dzieje, ludzie wykazują się kreatywnością, w Polsce pojawiło się mnóstwo nowych zespołów. Już się boję tego, co dzieje się gdzieś w Stanach, czy w Wielkiej Brytanii. Również i białoruskie zespoły rodzą się jak grzyby po deszczu.
Tutaj, w Polsce, sądząc po nazwach, wystąpią nietrywialne zespoły, dlatego chcę ich posłuchać. Wszystko rozpoczyna się o godzinie 15 i na scenie będzie można usłyszeć zespoły, które przeszły eliminacje, co jest dla mnie pewnym absurdem, bo konkursy i muzyka współczesna to jakiś paradoks. Takie są zasady, więc niech tak będzie, ale zawsze na tym festiwalu jest co zobaczyć, posłuchać.
RR: Czy jest jakaś białoruska grupa, która w jakiś sposób się wyróżnia?
Niestety tych grup jeszcze nie słyszałem, ale będę miał ku temu okazję. Nazwy zespołów są bardzo ciekawe, ale nie powtórzę ich w tym momencie, żeby nie zrobić jakiejś pomyłki. Mogę nazwać zespół «Paradoks», bo wypowiedzieć tę nazwę można bez przygotowania. Właśnie tej grupy chciałbym posłuchać, jestem ciekaw, czym mnie zaskoczy. Były białoruskojęzyczne, najczęściej białoruskie zespoły z Polski, ale zazwyczaj były to grupy z Podlasia, teraz to głównie muzycy, którzy emigrowali z Białorusi.
Z Lawonem Wolskim rozmawiała Maryna Sawicka.
Posłuchaj całej rozmowy na stronie: racyja.com/by
Białoruskie Radio Racyja
