Białoruski zespół rockowy „Volski” da wielki koncert świąteczny w Warszawie. Wydarzenie, z udziałem zaproszonych artystów, odbędzie się 21 grudnia.

Artysta opowiedział nie tylko o tym koncercie, lecz także o podsumowaniu mijającego roku.
RR: W jaki sposób przygotowujecie się do takiego koncertu?
Liavon Volski: Jak zawsze robimy szereg prób. Większość muzyki na scenie to piosenki bożonarodzeniowe. Niektóre kiedyś już graliśmy, a niektórych jeszcze nigdy. Ponieważ wziąłem niektóre tradycyjne białoruskie kolędy, które do tej pory wykonaliśmy tylko akustycznie. Cóż, musiałem trochę nad nimi pracować.
RR: W imprezie uczestniczyć będą także goście. Czy możemy już podać niektóre nazwiska?
Liavon Volski: Tak, możemy, bo nie będzie ich wielu. Będzie to jeden znany artysta i zespół – chór dziecięcy im. Rawienskiego. Wykonają dwie tradycyjne pieśni kolędnicze w towarzystwie zespołu „Volski”. A specjalnym gościem jest Aleksander Pamidorau. Adaptowaliśmy jego hit z roku 2000 „Cud na kaliady” i kolejną piosenkę z tego albumu „Swiaty Wieczar 2000” – „Gloria”. Zmieniliśmy ją trochę i oddamy pod osąd publiczności i słuchaczów.
RR: Rozumiem, że te kompozycje zostaną wykonane w tandemie?
Liavon Volski: Ja zaśpiewam refren w piosence „Gloria”. “Cud na kliady” pozwólmy zaśpiewać Saszy. Mam także eksperymenty w stylu rapu, ale to nie w tym przypadku. Coś zaśpiewam, ale w tej piosence zagram na klawiszach.
RR: Czy lubi Pan grać na klawiszach?
Liavon Volski: Nie powiedziałbym, że lubię, ale to moja przeszłość. Od tego zaczynałem grać w zespole. I nigdy nie jestem przeciwko odnowieniu tych umiejętności.
RR: A jak wybierane były piosenki do wykonania przez chór? Czy mają jakiś związek z twórczością zespołu Volski?
Liavon Volski: Pod koniec 99. roku zrobiliśmy album świątecznych piosenek „Swiaty Wieczar 2000”. Od tego czasu nikt z artystycznego światka nie stworzył świątecznego albumu, co jest bardzo dziwne. Cały czas nosiłem tę ideę w sobie. Pojawiała się, a potem znikała. Zajmowałem się innymi sprawami, bardziej istotnymi w tym czasie. Miałem kilka projektów. Wiedziałem, które piosenki mogę adaptować, a wśród nich te dwie, z których jedną wykonywałem sam, a druga wykonywana była w kościele św. Rocha, do którego kiedyś chodziłem. Jest to „Niebo i Ziemia”. Znana kolęda, którą śpiewa się również w cerkwi, gdyż jest poza konfesyjna, chrześcijańska. Wykonuje się ją w tradycjach prawosławnej i katolickiej. I okazało się, że jest dużo wariantów tekstu tej kolędy. Byłem przyzwyczajony do jednego, który był wykonywany w kościele św. Rocha, ten był łatwiejszy. I jak się okazało, że chór białoruskiej szkoły im. Rawienskiego wykonuje inną wersję. Ciekawy eksperyment. Myślę, że można to wykorzystać przy tworzeniu kolejnego świątecznego albumu.
Całą rozmowę można posłuchać na stronie: racyja.com/by

Koncert zespołu Volski odbędzie się w Odessa Club w Warszawie, ul. Kolejowa 8/10.
Organizator – Wild Beat Sound.
Bilety: relivent.eu/by/event/1372
Maryna Sawickaja/ Białoruskie Radio Racyja
