BY
PL
EN

Białoruskie Radio Racyja. 98,1 FM – Białystok, Grodno. 99,2 FM – Brześć

Radio online

Marta Szałkiewicz: Białoruskość w Kurpiach Zielonych jest bardzo ważna

W ostatni letni weekend w Białymstoku odbyła się piąta edycja Festiwalu „Kobiety Wschodu”. Gwoździem programu był występ Zespołu Pieśni i Tańca „Kurpie Zielone” – jednego z najstarszych tego typu zespołów nie tylko w województwie podlaskim, ale także w Polsce. Zespół tworzą studenci i dorosłe osoby z całego województwa podlaskiego.

Olga Siemaszko rozmawiała z Martą Szałkiewicz, kierownikiem muzycznym Zespołu Pieśni i Tańca „Kurpie Zielone”, o życiu, piosence i tegorocznym naborze do zespołu:

Pracuję w Podlaskim Instytucie Kultury i prowadzę grupę wokalną w Zespole Pieśni i Tańca „Kurpie Zielone”. Wykonujemy głównie repertuar z Suwalszczyzny, Kurpi i z Podlasia. Z Podlasia Polskiego i Podlasia Białorusko-Ukraińskiego, bo Podlasie jest o tyle ciekawe, że na terenach przygranicznych, w przygranicznych wsiach zachowało się wiele pieśni w gwarach białoruskiej i ukraińskiej. To nie są dokładnie języki białoruski i ukraiński, to takie lokalne dialekty. Piosenki te są bardzo ciekawe i wykonujemy je zarówno po polsku, jak i w tych gwarach. Jest to dla nas bardzo ważne, bo pokazuje, jak różnorodne jest Podlasie jako region, jakie jest ciekawe i nienudne.

RR: Kiedy artyści, m.in. z Białorusi i Ukrainy, usłyszeli Pani śpiew, mówili, że na pewno śpiewają Białorusini, dlatego przyszłam zapytać: jest Pani liderem zespołu, ile białoruskości słychać teraz w podlaskiej piosence?

No cóż, wydaje mi się, że białoruskość jest tu bardzo ważna, bo Podlasie to bardzo duży region. I wszyscy wiedzą, że bliżej Ukrainy jest więcej ukraińskich wsi, a bliżej Białorusi jest więcej białoruskich. Ludzie tam naprawdę rozmawiają ze sobą w takiej białoruskiej gwarze. Według mnie nie jest to do końca język białoruski, bo znam język literacki. Ci ludzie mają taki dialekt, że przeplatają mnóstwo różnych słów, których nawet ja czasami nie rozumiem, ale myślę, że bardzo ważne jest pokazanie, że przygraniczne regiony Polski są bardzo ciekawe, bo mieszkają tam ludzie, którzy uważają się za Białorusinów, Ukraińców i śpiewają te różne piosenki. Wydaje mi się, że to jest bardzo ważne, żeby nie było nudno. Obszary przygraniczne są najbardziej różnorodne i najciekawsze.

RR: Jak powstaje repertuar? Czy zbiera Pani podlaski folklor?

Czasami spotykamy starych śpiewaków, którzy nadal śpiewają te piosenki, ale niestety jest ich już coraz mniej. Miejscem, w którym pracuję, jest Podlaski Instytut Kultury, a wcześniej był to „Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury”, który współpracował z całym regionem. Wspierano kulturę, szerzyli ją i robili wszystko, aby rozkwitała. Pozostało im wiele kolekcji zawierających utwory zapisane po prostu nutami, tekstem, a także większość piosenek, które bierzemy ze zbiorów. Czasami kontaktujemy się z tymi wokalistami osobiście albo bierzemy z archiwum.

Z Gościem Racji  — kierownikiem muzycznym Zespołu Pieśni i Tańca Kurpie Zielone rozmawiała Olga Siemaszko.

Posłuchaj całej rozmowy na stronie: racyja.com/by

Białoruskie Radio Racyja