Prezydent Polski Karol Nawrocki oświadczył na konferencji w Monachium, że Polska jest gotowa do rozwoju własnego potencjału nuklearnego. Podkreślił też, że nasz kraj znajduje się obecnie „na krawędzi konfliktu zbrojnego”. Jednocześnie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w Monachium: Europa musi zasiąść do stołu negocjacyjnego i wziąć odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo.

Daniel Boćkowski
Komentując sytuację, profesor Daniel Boćkowski z Uniwersytetu w Białymstoku zauważył, że podejście Sikorskiego wydaje się bardziej realistyczne w obecnej sytuacji europejskiej:
– Jeżeli chcemy wiedzieć, jak wygląda prawdziwa europejska polityka bezpieczeństwa, powinniśmy słuchać ministra Sikorskiego, a nie prezydenta. Prezydenckie wystąpienie było takie, jakie było. Tak naprawdę ogromną siłę rażenia miało to, co mówił Sikorski, kiedy powiedział, że to właśnie Europa powinna zasiąść do stołu negocjacyjnego. I to jest prawdziwy cel na dziś.
Ekspert podkreślił, że bez aktywnej roli Polski Europa nie będzie w stanie wypracować kompleksowej strategii wobec Ukrainy i Białorusi:
– Łącznikiem tych projektów jest Polska. Dlatego, że nie da się działać bez Polski na kierunku Ukrainy i Białorusi. Widać wyraźnie, że Łukaszenka też słabnie. Szuka różnego rodzaju koncepcji, w których mógłby próbować trochę wyrwać się z uścisku rosyjskiego pytona. Tak naprawdę Polska przyśpieszyła, jeżeli chodzi o zbrojenia w Europie, technologię. Być może, jeżeli będzie to dobrze rozegrane, to w rozsądny sposób da się zbudować odporność dronową, wykorzystując to wielkie doświadczenie Ukrainy.
Według Daniela Boćkowskiego, rozmowy o broni jądrowej w Polsce są raczej sygnałem strachu i nieufności wobec starego systemu gwarancji bezpieczeństwa, a nie gotową strategią. Co ważniejsze, w Monachium zabrzmiała idea o potrzebie podmiotowości samej Europy.
Cała rozmowa dostępna jest na białoruskiej wersji strony racyja.com.
Białoruskie Radio Racyja
