Na tle wojen i konfliktów zainteresowanie Białorusią, a także białoruskimi mediami maleje. Widzów jest mniej, ale wiernymi odbiorcami pozostają przedstawiciele białoruskich organów ścigania.

Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy podsumowało wyniki roku. Choć organizacja została zlikwidowana przez władze Białorusi, BAŻ nadal istnieje na Litwie jako pełnoprawne stowarzyszenie dziennikarskie.
Szef BAŻ-u Andriej Bastuniec: Mimo tego, że paru naszych kolegów zostało zwolnionych z więzień, z czego bardzo się cieszymy, nadal wsadzają innych ludzi za kraty. Sprawa w tym, że władza represjonuje niemieszkających już na Białorusi ludzi za ich działalność, m.in. dziennikarzy. Rewizje, naciski na bliskich. Dziennikarze, nawet ci, którzy opuścili Białoruś, nie mogą czuć się bezpiecznie.

Conajmniej 45 pracowników mediów przebywa obecnie w więzieniach na Białorusi. Według Olega Agejewa, wiceprzewodniczącego BAŻ-u i szefa Centrum Prawnego BAŻ, represje wobec dziennikarzy, którzy pozostali na Białorusi, nasilają się:
Rośnie liczba represjonowanych osób, a także rodzaje tych represji. W związku z tym ci, którzy wyjechali, mają problemy z legalizacją pobytu, ze znalezieniem mieszkania, z otrzymaniem opieki medycznej, a także z problemami psychologicznymi, zarówno u tych, którzy zostali, jak i tych, którzy wyjechali. Oczywiście, w miarę możliwości, Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy stara się pomóc każdemu – więźniom politycznym, tym, którzy zostali i pracują na Białorusi, jak i tym, którzy wyjechali.
Dążenie do uwolnienia wszystkich białoruskich pracowników mediów jest jednym z głównych zadań BAŻ-u. Według obrońców praw człowieka na Białorusi przebywa obecnie 1265 więźniów politycznych. Zdaniem tych, jest ich znacznie więcej.
Pełny materiał: racyja.com/by
Białoruskie Radio Racyja
