4 września w Parlamencie Europejskim odbyło się spotkanie z przedstawicielami białoruskich mediów. Spotkanie zostało zorganizowane przez Delegację Parlamentu Europejskiego ds. Stosunków z Demokratyczną Białorusią, pod przewodnictwem posłanki Prawa i Sprawiedliwości, Małgorzaty Gosiewskiej.

W spotkaniu wziął udział prezes zarządu Białoruskiego Radia Racja Eugeniusz Wappa. Rozmawiał z nim Andrzej Stepaniuk.
RR: Jakie są Pana wrażenia po tym spotkaniu?
Eugeniusz Wappa: Spotkanie było bardzo intensywnie, trwało trzy godziny, i było poświęcone niezależnym mediom białoruskim. W części dyskusyjnej uczestniczyli: redaktor naczelna portalu Chartyja 97 Natallia Radzina, redaktor naczelna telewizji Biełsat Alina Kouszyk, ja reprezentowałem Białoruskie Radio Racyja, a Radio Swaboda Ihar Karanieu, były więzień polityczny i dziennikarz. W jednym miejscu, w roli prelegentów wystąpiły znane, wieloletnie media, działające na wspólnym rynku medialnym i posiadające własną pozycję.
W spotkaniu wzięli udział prelegenci z Komisji Europejskiej oraz eksperci ds. mediów białoruskich. Przedstawili oni stanowisko Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy i fundacji. Uczestniczyli w nim również europosłowie, a to jest bardzo ważne, najważniejsze. Jest to duży problem w Parlamencie Europejskim, żeby delegacja taka, jak ta ds. demokratycznej Białorusi, mogła bezpośrednio spotkać się z europosłami, którzy walczą o swoje interesy – państwowe, lokalne, a przez to zajmują się wieloma swoimi sprawami.
Z mojego punktu widzenia bardzo dobrze, że pani Gosiewska przewodniczy tej delegacji ds. demokratycznej Białorusi, bo, po pierwsze, od lat interesuje się sprawami Białorusi, po drugie, pochodzi z kraju graniczącego z Białorusią i dobrze wie, co w rzeczywistości oznacza reżim Łukaszenki, po trzecie, poprzez swoją aktywność chce, aby sprawa białoruskich więźniów politycznych, sprawa białoruskich mediów, nie zniknęła z pola widzenia całego Parlamentu Europejskiego.
Chciałbym również powiedzieć z naszej perspektywy, że to spotkanie nie doszłoby do skutku, gdyby w tej delegacji asystentem pani Gosiewskiej nie był nasz Białorusin Jarosław Muśko. Jest to absolwent Liceum Białoruskiego w Bielsku i studiów międzynarodowych w Mińsku, biegle władający językiem białoruskim i angielskim. I tu mamy tak dobitny przykład dla tych, którzy dziś nie chcą uczyć się języka białoruskiego. To właśnie znajomość języka białoruskiego i aktywność przyczyniły się do tego, że Jarosław pracuje teraz w Parlamencie Europejskim. I dziękuję mu za pomoc. Bez niego ta wizyta nie miałaby tak emocjonalnego charakteru i atmosfery. Przecież on również doskonale rozumie i jest głęboko poruszony wszystkimi sprawami białoruskimi.

Jeśli chodzi o sprawy naszych mediów, są one bardzo trudne. Sprawa stała się znacznie bardziej skomplikowana po decyzji amerykańskiej administracji o odcięciu finansowania ze strony Stanów Zjednoczonych. Wraz z projektami, które moim zdaniem były całkowicie zbędne, utracono projekty o ogromnym znaczeniu dla istnienia niezależnej przestrzeni białoruskiej. W swoim wystąpieniu zwróciłem uwagę na to, że nie da się połączyć finansowania mediów rosyjskich i białoruskich. To dwie różne sprawy, dwa różne programy, to sprzeczne interesy nawet w tzw. niezależnym, demokratycznym świecie rosyjskim. Pamiętamy przecież poglądy liberalnych polityków rosyjskich na Białoruś, które w ostatnim czasie wcale się nie zmieniły.
Cała rozmowa na białoruskiej wersji strony racyja.com.
Białoruskie Radio Racyja
