Negocjacje Władimira Putina z przedstawicielami USA – specjalnymi wysłannikami Stevem Wittkoffem i Jaredem Kushnerem – nie przyniosły przełomu. Pomimo zapewnień Kremla o „konstruktywnym dialogu” stanowisko Moskwy nie uległo zmianie: Rosja w dalszym ciągu żąda faktycznej kapitulacji Ukrainy.

W komentarzu dla naszego radia białoruski działacz z Izraela Borys Balte nazwał retorykę Kremla „raczej demonstracją rozpaczy”:
– To są „gierki”. Nie będzie ataku na Europę. Wiadomo, że Putin jest bandytą i zachowuje się w ten sposób, mówiąc: nie zapłacicie mi, to spalę wam „sklep”. I to mówi komuś silniejszemu od niego. Nie będzie ataku na Europę. Będzie gra na nerwach. Europa musi zrozumieć, że Putinowi trzeba odpowiadać symetrycznie i nie ustępować mu, nie bać się niczego, a wręcz przeciwnie – jedynie iść naprzód.
Zdaniem Borysa Baltego spotkanie zakończyło się fiaskiem, gdyż Moskwa próbowała narzucić USA swój program, w tym żądania zamrożenia wojny na jej warunkach. Według działacza, Putin stara się wywalczyć kilka miesięcy. Podczas gdy Zachód będzie zajęty problemami wewnętrznymi i świętami Bożego Narodzenia, Putin bedzie kontynuował ofensywę na froncie. Ale strategicznie to niczego nie zmienia.
Cała rozmowa dostępna na stronie
Białoruskie Radio Racyja
