BY
PL
EN

Białoruskie Radio Racyja. 98,1 FM – Białystok, Grodno. 99,2 FM – Brześć

Radio online

„Mikoła powiedział, że jest oficerem i dla niego kwestią honoru jest być tam, gdzie są jego ludzie”

Reżim Łukaszenki po negocjacjach z Amerykanami uwolnił 52 więźniów politycznych. Wśród nich było 38 Białorusinów i 14 cudzoziemców. Z Białorusi zostali oni przewiezieni na granicę z Litwą autobusami, a do Wilna samochodami dyplomatycznymi.

Foto: vitebskspring.org

Tylko jeden z uwolnionych nie dotarł do Wilna i to była jego stanowcza decyzja – białoruski lider, oficer i znany polityk Mikoła Statkiewicz nie chciał być przymusowo deportowany i pozostał w Białorusi.

Na granicy negocjacje z nim prowadził jego współpracownik, pełniący obowiązki przewodniczącego partii Narodnaja Hramada, Jauhien Wilski:

Strach było iść, bo zostałem skazany na 12 lat więzienia. A wejście na terytorium Białorusi było, delikatnie mówiąc, bardzo niekomfortowe. Amerykański dyplomata powiedział, że to on ponosi odpowiedzialność. Gdyby coś się tam wydarzyło, byłby to międzynarodowy skandal.

Jak mówi Jauhien Wilski, Mikoła stanowczo odmówił opuszczenia terytorium Białorusi, pomimo różnych namów:

Mikoła od razu powiedział, że nie wyjeżdża, że sam zdecyduje, gdzie powinien być. I żaden Łukaszenka nie będzie decydować o tym za niego. Jest oficerem i to dla niego sprawa honoru, być tam, gdzie jest jego kraj i jego naród, w Białorusi. Podjął ostateczną decyzję. Kilkakrotnie próbowałem go przekonać. Powiedział, że jest tu potrzebny, że jego miejsce jest tutaj, że wszyscy na niego czekają i liczą na niego. Był nieugięty i powiedział, że podjął decyzję i jej nie zmieni.

Według Jauhena Wilskiego Mikoła Statkiewicz wyglądał dobrze, było widać, że nie jest załamany ani psychicznie, ani fizycznie, poza tym, że schudł. Udało mu się również przekazać Białorusinom sygnał, by walczyli dalej.

Cała rozmowa na białoruskojęzycznej stronie racyja.com.

Białoruskie Radio Racyja