BY
PL
EN

Białoruskie Radio Racyja. 98,1 FM – Białystok, Grodno. 99,2 FM – Brześć

Radio online

Paweł Usau: „Zamknięcie granicy nic nie zmieni”

Zamknięcie granicy Polski z Białorusią od 12 września było niemiłą niespodzianką dla Białorusinów, którzy są przyzwyczajeni do wizyt w Polsce i mają tam dzieci. Porozmawiamy z Gościem Racji, doktorem nauk politycznych Pawłem Usawem, o przyczynach zamknięcia granicy i o tym, jak długo to może potrwać.

RR: Co można powiedzieć o tej sytuacji?

Pawel Usau: Tyle, że jest ona bardzo uciążliwa dla Białorusi i Białorusinów, ponieważ zrywa ostatnią nić łączącą białoruskie społeczeństwo, przynajmniej jego część, z Zachodem. Przynajmniej niektórzy Białorusini mogliby przyjechać do Europy. Teraz nie ma takiej możliwości, zwłaszcza że zapowiadano, że granica będzie zamknięta przez długi czas, dopóki sytuacja się nie unormuje. Ale wszyscy wiemy, że sytuacja się w żaden sposób nie normuje. Nie jest jasne, co oznacza normalizacja sytuacji w tym przypadku, gdy trwa wojna, a Białoruś stała się częścią rosyjskiej ekspansji. Oznacza to, że takie działania przyczyniają się do jeszcze większej izolacji Białorusi, społeczeństwa białoruskiego i nie rozwiązują ani jednego problemu. Zresztą, były już przykłady takich nieprzemyślanych, moim zdaniem, działań. Na przykład Litwa i Łotwa niemal zamknęły granice dla Białorusinów, a ogólna sytuacja Białorusinów na samej Litwie pogorszyła się. Taka polityka absolutnie nie rozwiązała żadnego problemu: ani humanitarnego, ani geopolitycznego. Wzmocni to jednak informacyjną, propagandową obecność i ingerencję Rosji. W tej sytuacji Białorusini nie będą mieli innego wyboru, jak tylko udać się do Rosji, która z wielkim optymizmem przyjmie.

RR: Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Polski Marcin Kerwiński powiedział, że granice zostaną otwarte dopiero wtedy, gdy będzie pewność, że sytuacja nie stanowi zagrożenia dla Polski i polskich obywateli. Czyli to może potrwać.

Pawel Usau: Tak, ta decyzja nie będzie ograniczona do kilku dni trwania ćwiczeń, ale najprawdopodobniej będzie dotyczyć takiego właśnie długoterminowego okresu. Mówi się również o zamknięciu granicy dla tranzytu towarów, przede wszystkim towarów z Chin do Europy i z Europy do Chin, co dodatkowo pogorszy ogólną sytuację. Istnieje tu złudzenie, że taka decyzja Polski w jakiś sposób zmusi Pekin do wpłynięcia na Mińsk w sprawie uwolnienia niedawno aresztowanego karmelitańskiego mnicha oskarżonego o szpiegostwo, a także Andrzeja Poczobuta. To znaczy, że Polacy postanowili podnieść stawkę, ale jak to już wielokrotnie bywało, ta polityka nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Przecież sytuacja dla Polski stanie się bezpieczna dopiero wtedy, gdy nie będzie Łukaszenki i Putina. A zamknięcie granicy nie wpłynie na to, wręcz przeciwnie, przyczyni się do jeszcze większej eskalacji. Nie jest też jasne, dlaczego w tym przypadku nie należałoby zerwać stosunków dyplomatycznych, skoro i tak mówimy o bezwzględnej wojnie handlowej i politycznej z Białorusią?

RR: Kiedy zatrzymano karmelitańskiego mnicha Gawła, pojawiły się groźby, że Polska odpowie na tę prowokację. Teraz schwytano szpiegów Łukaszenki. Może to nie tylko ćwiczenia wojskowe „Zachód 2025” spowodowały całkowite zamknięcie granicy?

Pawel Usau: To po części reakcja na zatrzymanie polskiego obywatela Grzegorza Gawła. I to jest jedyne, co można zrobić w odpowiedzi na działania władz Łukaszenki, bo innych mechanizmów po prostu dziś nie ma. Tylko warunkowe oddziaływanie fizyczne, które powinno pokazać siłę, bo inaczej Polska wyglądałaby na słabą i bezsilną w procesie ochrony swoich obywateli i oczywiście jedynym wyjściem jest tak radykalny krok, który w żaden sposób nie rozwiąże problemu globalnego, bo myślę, że służby specjalne Łukaszenki doskonale rozumiały, co robią. Być może to wspólna prowokacja służb specjalnych Rosji i Łukaszenki, mająca na celu zwiększenie napięcia i eskalacji na granicy z UE. I być może to zamknięcie granic przyczyni się do wzmocnienia rosyjskiej obecności. A to rzeczywiście może doprowadzić do zerwania stosunków dyplomatycznych i powrotu czegoś więcej niż tylko żelaznej kurtyny.

Oczywiście, można zrozumieć Polaków. Aresztowanie karmelitańskiego mnicha nasila krytykę Tuska ze strony opozycji, że okazuje bezsilność, rosyjskie drony spadają w Polsce, polscy obywatele są aresztowani, a rząd Tuska nic nie może zrobić. Jest to zatem po części populistyczny krok mający na celu zneutralizowanie krytyki własnej nieudolności. Ale to w żaden sposób nie zmieni ogólnej sytuacji.

Cała rozmowa na białoruskiej wersji strony racyja.com.

Białoruskie Radio Racyja