Rada Koordynacyjna przeprowadziła wybory na stanowisko drugiego wiceprzewodniczącego. Jedynym kandydatem był przedstawiciel frakcji „Europejski Wybór”, Paweł Marjeuski. Poparło go 44 delegatów, 7 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu. Tym samym kandydatura została zatwierdzona, a wiceprzewodniczący rozpocznie swoją pracę 25 września.
Gościem Białoruskiego Radia Racyja jest przewodniczący Rady Koordynacyjnej, Arciom Bruchan. Opowiada on o przesłuchaniach i głosowaniach do Rady Koordynacyjnej.

Arciom Bruchan
RR: Wybory wiceprzewodniczącego Rady Koordynacyjnej już się odbyły. Tymczasem Stanisława Hlinnik odeszła dużo wcześniej. Dlaczego wszystko to wydarzyło się właśnie po takiej przerwie?
Arciom Bruchan: Wybory drugiego wiceprzewodniczącego odbyły się po powrocie Rady Koordynacyjnej z urlopu. Wcześniej dość trudno było rozpocząć proces wyboru wiceprzewodniczącego. Trwały wtedy przygotowania do konferencji „Nowa Białoruś”, która odbyła się w dniach 9-10 sierpnia. Rada Koordynacyjna przeprowadziła przesłuchania w przededniu tej konferencji, czyli była dość zajęta. A po konferencji udała się na urlop. Dlatego wszystko odbyło się po tak długiej przerwie.
RR: Jedynym kandydatem na to stanowisko był Paweł Marjeuski. Co jest tego przyczyną?
Arciom Bruchan: Nie nastąpiła żadna zmiana w reprezentacji frakcji. Stanowisko wiceprzewodniczącego, które zajmowała Stanisława Hlinnik, pochodziło z frakcji „Wybór Europejski”. To samo stało się teraz. Dlaczego inne frakcje nie nominowały swoich kandydatów? Cóż, „Ofensywa Młodzieżowa” ma już swoją wiceprzewodniczącą Lizę Prakopczyk, więc nie może. Nasza frakcja też nie może, bo ja jestem przewodniczącym. A zgodnie ze statutem przewodniczący i wiceprzewodniczący muszą pochodzić z różnych frakcji. Dlaczego inne frakcje tego nie zrobiły? Mogę to przypisać temu, że nie ma chęci głębszego zaangażowania się w te prace. Albo po drugie – wkrótce odbędą się nowe wybory do Rady Koordynacyjnej, najprawdopodobniej na początku przyszłego roku. Więc frakcje postrzegają to bardziej jako okazję do przygotowania się do wyborów, niż do angażowania się w proces, że tak powiem, technicznych przygotowań. Już teraz patrzą na to bardziej politycznie. I być może nie chcą przeznaczyć swoich środków na wiceprzewodniczącego. Myślę, że to logika polityczna. Gdyby tę funkcję zaproponowano na początku kadencji, kandydatur byłoby o wiele więcej.

Paweł Marjeuski. Foto: t.me/rada_vision
RR: Jak Paweł Marjeuski zaprezentował się jako kandydat na drugiego wiceprzewodniczącego podczas przesłuchań?
Arciom Bruchan: Myślę, że poradzi sobie z tą pracą. Przede wszystkim, jak podkreślał, jako były ochotnik, pracę z ochotnikami. To rzeczywiście bardzo ważny element ruchu demokratycznego. Mam jednak nadzieję, że jego doświadczenie i wykształcenie – jako politolog – wystarczą, aby reprezentować Radę Koordynacyjną jako polityczny wiceprzewodniczący i angażować się w pracę organizacyjną. Myślę, że również w prace przygotowawcze do kolejnych wyborów.
RR: Po zaginięciu nie tylko Anżeliki Melnikawej, ale także innych działaczy politycznych za granicą, może niewielka obecność przedstawicieli Rady Koordynacyjnej na przesłuchaniach jest związana z obawą przed konsekwencjami ze strony władz białoruskich?
Arciom Bruchan: Trudno to komentować, bo jest to możliwe. Ludzie nie mówili o tym publicznie, ale wyczuwało się nerwowość. Myślę jednak, że ci, którzy poszli do Rady Koordynacyjnej, są gotowi na dużą presję. Założę się jednak, że pewien odsetek ludzi nie chce zajmować tak odpowiedzialnych stanowisk, bo wiąże się z tym duże ryzyko, dużo nienawiści. I trzeba pracować. A wielkich profitów za to nie ma.
Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu przewodniczący komisji do spraw edukacji i nauki Rady Koordynacyjnej, Paweł Cieraszkowicz, złożył rezygnację. Stało się to w związku z jego nominacją na stanowisko doradcy w Biurze Swiatłany Cichanouskiej. Jednocześnie nadal pozostaje on członkiem Rady Koordynacyjnej i będzie nadal uczestniczył w jej pracach.
Pełny wywiad na białoruskojęzycznej stronie racyja.com.
Maryna Sawickaja/ Białoruskie Radio Racyja
