BY
PL
EN

Białoruskie Radio Racyja. 98,1 FM – Białystok, Grodno. 99,2 FM – Brześć

Radio online

Z pozycji martwego punktu. Nowa książka o współczesnej historii Białorusi

„Stać u pralomie mura” to nowa książka, w której zostały zebrane rozmowy z białoruskim politykiem Zenonem Poźniakiem. Jej promocja odbyła się w Warszawie 7 stycznia tego roku, a już zyskała dużą popularność. Książka to opowieść świadka historii oraz uczestnika i inicjatora przełomowych wydarzeń na Białorusi. 

Gościem Racji jest sam Zenon Poźniak, czyli świadek i bohater historii przemian na Białorusi.

RR: Jak ocenia Pan doświadczenia walki Białoruskiego Frontu Ludowego i ruchu narodowego pod koniec lat 80. i na początku lat 90.? Dlaczego, Pana zdaniem, nie udało się utrwalić demokratycznego przełomu w latach 90.?

Zenon Poźniak: Oceny wystawiła sama historia. A ruch narodowowyzwoleńczy i Białoruski Front Ludowy wywalczyły niepodległość Białorusi. Powstanie Republiki Białorusi, demokratyczne ustawodawstwo, armia białoruska, prawda o Czarnobylu i wiele więcej. To fakt historyczny. Jest wystarczająco dużo materiałów na temat tego, jak to się odbywało, jak to osiągnięto, to po pierwsze.

Po drugie, dlaczego nie udało się tego ugruntować? Procesy następowały bardzo szybko, brakowało czasu na edukację obywatelską i kulturalną. Ludzie nie wyzbyli się jeszcze sowieckiej mentalności. Ten proces dopiero się zaczynał, dlatego brakowało sił, by faktycznie przejąć władzę. Stworzyli państwo, stworzyli niepodległość, stworzyli ustawodawstwo, kulturę, białoruskie szkoły, radio, telewizję – wszystko było białoruskie. Ale ci sami komuniści nomenklatury, którzy byli w Związku Radzieckim, pozostali u władzy. I to odegrało ważną rolę, gdy Moskwa obudziła się po delegalizacji KPZR, po upadku Związku Radzieckiego i rozpoczęła politykę przeciwko Białorusi, zmierzającą w istocie do przyłączenia Białorusi i Ukrainy do Rosji.

Jasno postawili sobie za cel odebranie wszystkiego, co było przy Związku Radzieckiego, a publicznie, kilka lat później, zapowiedział to Putin. I KGB doszło do władzy. A potem Moskwa, moskiewska FSB, Kreml, znalazły poparcie w nomenklaturze rządzącej na Białorusi. I w rzeczywistości wykonywały tę samą pracę. To jeden z głównych powodów.

Jest jeszcze i drugi powód, otóż, jak już wspomniałem, brakowało czasu na prowadzenie działalności kulturalnej, obywatelskiej. Wielu ludzi wciąż nie rozumiało, kim jest ich wróg, a kto jest ich przyjacielem, myśleli, że mogą być razem z Rosją. A z Rosją nie można być razem. Historia pokazała, że jest to biologiczny, społeczny, polityczny wróg Białorusi, który nie zapewnia istnienia narodu, jako ludu, jako kultury, a ludzie nadal tego nie rozumieją.

A korelacja tych czynników doprowadziła do tego, że Moskwa wygrała, znalazła swojego protegowanego, uzyskała poparcie w rządzie Kebicza, w nomenklaturze, na Zachodzie, w Niemczech itd. I sfałszowała wybory, bo wybory zostały sfałszowane w 1994 roku, wiemy to dobrze. Ale na ten czas nie dało się wrócić do poprzedniego stanu rzeczy. Naszą niepodległość spotkało nieszczęście.

Wielkim zwycięstwem, które przetrwało do dziś, to państwo Republiki Białorusi. Powstało niepodległe państwo, ono istnieje, jest uznawane przez cały świat, na całym świecie są ambasady – i to jest gwarancja naszej narodowej przyszłości. Pytanie tylko, jak potoczy się walka z Rosją i prorosyjskim reżimem Łukaszenki. A wydarzenia potoczą się na korzyść naszego narodu. Oni nie mają żadnych perspektyw, czegokolwiek by nie stworzyli.

RR: Czy uważa Pan, że za Łukaszenki zamocował się system kolonialny? Na czym polega istota tego systemu kolonialnego?

Zenon Poźniak:  To nie jest system. To polityka kolonialna. To polityka, która działa bez względu na interesy narodowe, ale w oparciu o interesy obcego państwa, które dokonało okupacji wewnętrznej. To znaczy, ustanowiło swojego przywódcę, swoje struktury, swoją rezydencję, którą stworzyła Rosja, a zatem ten protegowany, ten rząd, ten przywódca działa przede wszystkim w interesie tego obcego państwa, to po pierwsze.

A po drugie, on działa w interesie utrzymania władzy. To banał, pewien schemat. I ten schemat jest wdrażany w naszym kraju, wszystko jest oczywiste – niszczenie języka, szkół, naszej gospodarki, darmowy tranzyt dla Rosji itd. Widzimy to wszyscy. Tutaj sprawy są absolutnie oczywiste, można je wyliczać, ale sedno sprawy jest takie, że w 1994 roku Rosji udało się umieścić protegowanego na najwyższym szczeblu władzy na Białorusi, aby w 1996 roku wesprzeć zamach stanu, który doprowadził do dyktatury, dyktatury tego protegowanego, a w zasadzie do dyktatury rosyjskiej polityki. I teraz trwamy w takim stanie.

Cała rozmowa dostępna jest na białoruskiej wersji strony racyja.com.

Białoruskie Radio Racyja