BY
PL
EN

Białoruskie Radio Racyja. 98,1 FM – Białystok, Grodno. 99,2 FM – Brześć

Radio online

Alena Żarkiewicz: Ukraińcy są zmęczeni, ale walczą dalej

Gościem Radia Racja jest Alena Żarkiewicz, Białorusinka przebywająca obecnie w Charkowie.

RR: Cieszę się, że można dodzwonić się do Charkowa. Dziś relacjonowaliśmy o kolejnej strasznej nocy ‒ rosyjskie rakiety i drony znów poleciały, znowu są ofiary. Jak wygląda sytuacja w Charkowie, jak miasto przygotowuje się do kolejnej nocy, która znów może być niespokojna?

Alena Żarkiewicz:
Myślę, że miasto przygotowuje się tak, jak zawsze, bo jest bombardowane nie pierwszy dzień i nie pierwszy rok. Byliśmy na miejscu ‒ ja i nasi białoruscy wolontariusze. Pracują tam wszyscy – zarówno dzieci, jak i dorośli. Wszyscy sprzątają gruz, blokują okna, bo jest już jesień, jest zimno. Sytuacja jest bardzo trudna.

RR: Jak Pani porówna tamtą Ukrainę z dzisiejszą Ukrainą, która od dwóch i pół roku jest w stanie wojny?

Alena Żarkiewicz:
Ukraina jest w stanie wojny od 10 lat, ale niestety wielu ludzi na Ukrainie nie wiedziało, że toczy się wojna. Żyli tak jak my i nie wiedzieli, że wojna jest blisko nich. Potem wojna przyszła do każdego domu i natychmiast wszyscy walczyli razem. Teraz wszystko jest nie tak ‒ ludzie są zmęczeni. Nie oznacza to jednak, że nie chcą kontynuować walki. Ktoś odpoczywa, a potem znowu się przyłącza, są tacy, którzy „zabili” za tę sprawę, niektórzy twierdzą, że negocjacje są konieczne. Może mam to szczęście, że w moim otoczeniu są tylko tacy ludzie, którzy są gotowi walczyć i będą walczyć. I jestem pewna, że będą to robić do końca, tak jak ja. I nieważne, co się stanie, albo wygramy, albo wszyscy tu leżymy.

RR: Czego brakuje do zwycięstwa? Oczywiste jest, że przede wszystkim solidarność wielkich państw demokratycznych i pomoc w zakresie broni, pozwolenie Ukraińcom na atakowanie odległych celów w Rosji. A co mogą zrobić zwykli obywatele żyjący w krajach demokratycznych?

Alena Żarkiewicz: Oczywiście, masz rację w sprawie broni, bo bez broni nic się nie da zrobić i to jest pierwsza rzecz, jakiej potrzebuje Ukraina. A co do reszty, Ukraina potrzebuje wszystkiego. Przyjechaliśmy dzisiaj do Charkowa i dziś widzę ludzi bez ubrań. Widzę ludzi, którym wszystko zostało zniszczone, a Ukraina nadal potrzebuje rąk, bo jest wojna, chłopcy poszli walczyć, a nie zostało praktycznie budowlańców. Nie ma nikogo, kto mógłby przyjechać i pomóc rozebrać gruz, odbudować to, co zostało zniszczone. Dlatego jest to bardzo ważne.

RR: Jeśli ktoś może przekazać pieniądze, produkty lub rzeczy, w jaki sposób może to zrobić?

Alena Żarkiewicz: Po pierwsze, jest wiele fundacji, w tym ukraińskich, po drugie, są inicjatywy społeczne, jest strona na Facebooku, gdzie można znaleźć informacje, jak można pomóc. Jesteśmy my – nasz białoruski autopułk, który co tydzień jeździ z Polski na Ukrainę. Wszystkie rzeczy możemy odebrać z Warszawy i niemal każdego polskiego miasta. Wiele osób pisze w sieciach społecznościowych, że dana osoba potrzebuje pomocy, a ludzie mogą się zjednoczyć i pomóc.

RR: Czyli Pani doradza, aby udzielić konkretnej pomocy? Czy jest to pomoc, która bezwarunkowo dociera do tych, którzy jej potrzebują?

Alena Żarkiewicz: Tak, oczywiście. Ponadto jest to wsparcie dla tych Ukraińców, którzy wyjeżdżają, bo dla nich też to jest bardzo ważne, aby ich wesprzeć, uśmiechnąć się jeszcze raz lub powiedzieć miłe słowo, żeby ludzie zrozumieli, że nie są sami.

Posłuchaj rozmowy na stronie: racyja.com/by

Białoruskie Radio Racyja