Z gościem Białoruskiego Radia Racyja jest białoruska lekarka Maja Cerakuława. Rozmawiamy z nią o medycynie, warunkach i zarobkach lekarzy – w Białorusi i w Polsce.

RR: Niedawno nowy białoruski minister zdrowia mówił o warunkach pracy lekarzy i ich wynagrodzeniach. Padła kwota – nieco ponad 3000 rubli. Czy to prawda? Ile musi pracować przeciętny lekarz, żeby dostać takie wynagrodzenie?
Maja Cerakuława: Pediatra powiatowy nie ma szans na tak duże zarobki, nawet gdyby pracował na dwie zmiany wraz z nocnymi. Wydaje mi się, że taką pensję mogą otrzymać jedynie wysoko wykwalifikowani chirurdzy, albo ci z 20-letnim stażem, może eksperci medycyny sądowej lub ci, którzy pracują w szpitalach zakaźnych. Ale pediatra rejonowy w przychodni na pewno nie dostaje aż tyle.
RR: Czyli nikt, kto pracuje w przychodni podstawowej opieki zdrowotnej, raczej nie będzie miał takich wynagrodzeń.
Maja Cerakuława: Może ordynator.
RR: Powiedziała Pani, że żeby coś zarobić i móc przeżyć za te pieniądze, trzeba spędzić cały dzień w pracy. Jak to wyglądało.
Maja Cerakuława: Przychodziłam do pracy o 8 rano i wychodziłam o 8 wieczorem. Zawsze korzystałam z pomocy niań, które pomagały mi w opiece nad dziećmi. Odebranie dziecka z przedszkola o godzinie 17.00 nie wchodziło w grę. Mój dzień pracy powinien kończyć się o godzinie 16:00, ale nigdy tak nie było. Nie możesz po prostu odejść i zostawić 20 osób pod swoim gabinetem. A kolejka chorych jest na pewno. Jeśli sprawdzisz dokumentację medyczną w przychodni powiatowej to zobaczysz, że osoby są rejestrowane co 5 minut. Zwłaszcza w sezonie grypowym. Nie da się przeprowadzić wywiadu i zbadać chorego w ciągu 5 minut. Oczywiście, zajmie mi to 10, 15, a może 30 minut, a wszystko się sumuje. Ludzie siedzą i czekają w kolejkach godzinami i są źli. A dla mnie oznacza to, że mój dzień pracy wydłuży się o 2-3-4 godziny.
RR: I rozumiem, że nie chodzi tu o to, że przychodnia musi wypracowywać dodatkowe godziny pracy.
Maja Cerakuława: Oczywiście, nikt za to nie zapłaci. Masz pensję i nie zależy ona od tego, ile godzin spędzasz w pracy.
(…)
RR: Jakie są perspektywy pracy dla białoruskich lekarzy np. w Polsce? Czy trudno jest tutaj potwierdzić swój dyplom?
Maja Cerakuława: Białorusini są przyjmowani bardzo chętnie. Białoruscy lekarze cieszą się dobrą reputacją. Istnieje tu ograniczenie dotyczące pracy – nie można pracować więcej niż 48 godzin tygodniowo. Białoruscy lekarze sporo się tu uczą, bo gdzieś muszą zagospodarować pozostałe godziny. O godzinie 15:00 kończy się dzień pracy i białoruski lekarz idzie zapisać się na studia, żeby zająć się czymś i podnieść swoje kwalifikacje. Szczególnie łatwo jest dostać pracę w niektórych szpitalach powiatowych. Owszem, na początku otrzymasz niższą pensję niż polscy lekarze i do tego istnieje ryzyko utraty kwalifikacji.
Maja Cerakuława zauważa, że lekarze w Białorusi często stają przed wyborem: pracować za bardzo niską pensję w kraju czy wyjechać i wieść godne życie, tracąc jednocześnie możliwość wykonywania specjalizacji.
Białoruskie Radio Racyja
