BY
PL
EN

Białoruskie Radio Racyja. 98,1 FM – Białystok, Grodno. 99,2 FM – Brześć

Radio online

„Białorusini zaczęli rozumieć, że psycholog to norma”

O tym, dlaczego Białorusini są tacy, a nie inni i dlaczego teraz poczuli potrzebę skorzystania z pomocy psychologów? Dlaczego w Białorusi szukanie pomocy u specjalistów w sprawach duchowych nie jest zbyt bezpieczne? Opowiada o tym psycholog kryzysowy Alena Hrybanowa, która dużo pracuje z Białorusinami na emigracji.

RR: To nie pierwszy raz, kiedy wygłasza Pani wykład z psychologii. Jest Pani psychologiem z zawodu?

Alena Hrybanowa: Tak, jestem psychologiem kryzysowym z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem praktycznym. Od ponad dwudziestu lat zajmuję się kryzysami i traumą psychologiczną.

RR: Dlaczego został Pani zmuszona do opuszczenia Białorusi?

Alena Hrybanowa: Zostałam zmuszona z powodu swojej postawy obywatelskiej. W 2021 roku przyszli do mnie, tak jak do wielu Białorusinów. Po co? W ramach mojej działalności publicznej byłam niezależną obserwatorką w moim mieście, w Mohylewie. Brałam również udział w trzech akcjach wolontariatu społecznego, aby pomóc Białorusinom, którzy ucierpieli z powodu przemocy i represji po pokojowych protestach w Białorusi. Pomagałam jako psycholog, udzielałam kryzysowej pomocy psychologicznej. To się nie podobało reżimowi.

RR: Czy Pani specjalizacja pomogła się tu zadomowić i oswoić życie za granicą?

Alena Hrybanowa: Tak, bo przede wszystkim moim zawodem jest pomaganie. I oczywiście nie można pozwolić, żeby specjaliści po traumie pracowali. Ale gdy stanęłam na nogi, to usłyszałam, że mogę dalej pracować i pomagać. Wtedy zobaczyłam tych ludzi, którzy byli bardzo załamani całą tą sytuacją, bardzo zranieni tymi represjami i tą przemocą, zobaczyłam ich oczy, zobaczyłam te błyski w ich oczach, zobaczyłam tę motywację do życia i walki. I zobaczyłam to, o czym mi mówili.

Mogę podać przykład jednej z moich klientek, która powiedziała: Rozumiem, że nie możemy teraz wrócić do Białorusi i może to nie jest teraz konieczne. Dlaczego? Wyobraź sobie, że przyjedziemy do Białorusi wszyscy tak załamani, z chorobami, nerwicami, PTSD [zespół stresu pourazowego], a naszego PTSD starczy na wiele lat. A kiedy przyjedziemy, a ten tłum Białorusinów ma swój własny PTSD. I co się stanie z tą Białorusią? Na pewno wrócimy, ale musimy wrócić zdrowi, silni, a nawet bogaci, to byłoby cudowne.

RR: Czy udało się Pani stanąć na nogi zawodowo?

Alena Hrybanowa: Obecnie pracuję nad kilkoma projektami pomocy psychologicznej dla Białorusinów i białoruskich aktywistów, dziennikarzy, obrońców praw człowieka i byłych więźniów politycznych. Jestem również superwizorką w charkowskiej organizacji praw człowieka „Memoriał” i już otwieram własną praktykę. To, co miałam, ale straciłam w Białorusi, powoli zaczynam odbudowywać w Polsce.

Cały wywiad dostępny na: racyja.com

Białoruskie Radio Racyja