Białoruska Chrześcijańska Demokracja przygotowuje Marsz Białorusinów w Warszawie. Uroczystość zaplanowana jest na 2 listopada, bo właśnie tego dnia, w tradycyjne święto Dziady, Białorusini wspominają swoich zmarłych.

„Gościem Racji” jest przedstawicielem partii BChD Jauhien Dudkin, który zaprasza do włączenia się w akcję sprzątania grobów oraz uczestnictwo w Marszu Białorusinów.
RR: Zamierza Pan świętować „Dziady”? Jak idą przygotowania do marszu?
Jauhien Dudkin: Już zarejestrowaliśmy wydarzenie i władze Warszawy potwierdziły rejestrację marszu. 2 listopada o 14:30 oficjalne rozpoczniemu uroczystość. O 15:00 zostanie odegrany hymn „Mahutny Boża”, głos zabiorą politycy. Marsz przejdzie przy pomniku Adama Mickiewicza, a zakończy na Placu Zamkowym, niedaleko kolumny króla Zygmunta III. Głos zabiorą przedstawiciele organizacji, partii i inicjatyw. Również na początek zapalimy świece, symbol światła, które będziemy nieść podczas tego marszu. Mam nadzieję, że prelegenci poruszą temat naszych przodków, którzy również wyemigrowali. Opowiedzą o tym, co nasi przodkowie zrobili na emigracji dla niepodległości naszej Ojczyzny.
RR: Czy tego dnia są zaplanowane jakieś dodatkowe akcje?
Jauhien Dudkin: Oprócz samego marszu 2 listopada Białoruska Chrześcijańska Demokracja tradycyjnie organizuje sprzątanie cmentarzy, na których pochowani są nasi przodkowie. Na przykład dziadek Pawła Siewiarynca jest pochowany na cmentarzu prawosławnym. Na cmentarzu wojskowym znajduje się symboliczny pochówek generała Bułaka-Bałachowicza, znajdują się tu także groby Bałachowców. Myślę, że jest to jeden z powodów, dla których warto odwiedzić ten cmentarz, posprzątać i zapalić znicze. Oczywiście są też „Powązki” – cmentarz katolicki, na którym pochowana jest ukochana Kastusia Kalinowskiego, ale i inne ważne osobistości. Oznacza to, że mamy co najmniej trzy punkty.
Problem polega na tym, że białoruskie inicjatywy i organizacje niczego jeszcze nie zrobiły, żeby była to głośna akcja, żeby każdy wiedział, że ten cmentarz jest sprzątany w konkretnym terminie. Białorusini widzą, jak Litwini i Polacy przywracają porządek i rozpalają znicze. Problem leży po stronie polityków i organizacji publicznych, które nie doszły do porozumienia. Apelujemy o to, ale niestety słyszymy tylko ciszę. Dzięki Bogu, że istnieją lokalne inicjatywy, które się tym zajmują, nawet jeśli działają osobno, ale działają, co również zasługuje na szacunek dla ich pracy. Ale oczywiście istnieje problem polegający na tym, że pomiędzy inicjatywami nie ma takiej koordynacji.

Posłuchaj całej rozmowy na: racyja.com/by
Białoruskie Radio Racyja
