10 grudnia na całym świecie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. W Białorusi data ta jest szczególnie bolesna: ostatnie lata były okresem systemowego i głębokiego kryzysu w tej dziedzinie.

Natalia Wasilewicz
Jak podkreśla obrończyni praw człowieka Natalia Wasilewicz z inicjatywy Wizja chrześcijańska, to działania państwa zadały bezprecedensowy cios obronie praw człowieka w Białorusi:
– Reżim Łukaszenki, w imieniu Republiki Białoruś, wycofał się z drugiego protokołu fakultatywnego, który zezwalał na odwołanie się do Komitetu Praw Człowieka w celu rozpatrzenia indywidualnej skargi i ustalenia, czy prawo to zostało naruszone. To postawiło nas poza wszelkimi mechanizmami obrony praw człowieka.
Jednocześnie Natalia Wasilewicz przypomina nam, że ten dzień jest świętem dla tych, którzy nadal stoją na straży godności i praw człowieka:
– Dla nas to inspirujący dzień, który świadczy o tym, że nawet po tak okropnych czasach totalitaryzmu, po stalinizmie i totalitaryzmie lat 30. XX wieku, faszystowskim, nazistowskim totalitaryzmie, po straszliwej drugiej wojnie światowej, narody świata nadal zdecydowały się obrać inną drogę, uznając, że każdy człowiek jest jednostką.
10 grudnia 1948 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło i proklamowało Powszechną Deklarację Praw Człowieka – dokument, który po raz pierwszy na świecie ugruntował niezbywalne prawa przysługujące każdemu bez względu na rasę, płeć, religię, język, przekonania polityczne lub inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, majątek lub inny status.
Cała rozmowa dostępna na białoruskiej wersji strony racyja.com.
Białoruskie Radio Racyja
