BY
PL
EN

Białoruskie Radio Racyja. 98,1 FM – Białystok, Grodno. 99,2 FM – Brześć

Radio online

Eugeniusz Wappa:  Hajnowskie Liceum było filarem białoruskości i oknem na świat

Eugeniusz Wappa – prezes Zarządu Białoruskiego Radia Racyja, redaktor naczelny Tygodnika „Niwa”, przewodniczący Związku Białoruskiego w Polsce, absolwent i były nauczyciel Białoruskiego Liceum w Hajnówce. Odwiedził także V Zjazd Absolwentów tego Liceum.

Nasz korespondent Uład Hryniewski rozmawia z Eugeniuszem Wappą o tym liceum, wspomnieniach z nim związanych i problemach, jakie obecnie powstają wokół białoruskich liceów.

RR: 40 lat temu pisał Pan maturę właśnie w tym liceum.

Eugeniusz Wappa:
Tak, rzeczywiście skończylem w 1984 roku. Kiedy zacząłem tam naukę, były dwie klasy „A” i „B”, ja byłem w tej drugiej i była to klasa mieszana. W klasie „A” znalazły się wyłącznie dziewczęta. Dokładnie 40 lat temu w maju napisaliśmy maturę, zdaliśmy, a wtedy pisało się długie prace pisemne, była matematyka, wiele egzaminów ustnych. A co najważniejsze, wkrótce po 1 października 1984 roku zostałem studentem historii na Uniwersytecie Warszawskim. Zatem rok 1984 był dla mnie punktem zwrotnym i ważnym w mojej pamięci, myślę, że ten rok nie tylko zmienił moje życie, ale determinował pewne dalsze decyzje…

RR: Mówimy tu o V Zjeździe Absolwentów, a także o 75-leciu istnienia tej instytucji. A mówiąc o spotkaniu absolwentów, wrócił Pan stamtąd w bardzo dobrym, pozytywnym nastroju. Byli obecni Pana koledzy i koleżanki z klasy?

Eugeniusz Wappa: Te spotkania wywołały u mnie takie emocje, że nie przespałem nocy, bo niestety różne obowiązki, zwłaszcza dziennikarskie, nie pozwalały mi uczestniczyć w najprzyjemniejszej części dwudniowych uroczystości ‒ na balu absolwentów. Spotkałem swoich znajomych podczas oficjalnej części uroczystości. W naszych rozmowach nikt nie nazywa szkoły inaczej, niż „Nasz Licej”. Nie są to puste słowa, a z biegiem czasu nabierają coraz to nowych znaczeń. Wczoraj myślałem jeszcze o naszym liceum i uważam, że przynależność do tzw. Hajnauskaha Biełarusa, do naszego liceum, zobowiązuje nas jak szlachectwo, bo to liceum to nie tylko powód do dumy, ale fakt, że skończyliśmy właśnie taką szkołę, także narzuca pewne obowiązki. Przypomnijmy, że białoruskie liceum powstało w 1949 roku dzięki działalności samych Białorusinów. Najważniejsze, że to liceum stało się centrum i podporą białoruskości oraz swojego rodzaju oknem na świat dla Hajnowszczyzny. Więc tutaj mamy co wspominać…

Obecnie istnieją dwa licea na Podlasiu – Bielski i Hajnowski – oba znalazły się w sytuacji, w której obowiązujące od wielu lat prawo nagle stało się dla urzędników nieistotne. Statut liceów nakłada na każdego ucznia uczęszczającego do tego liceum obowiązek nauki języka białoruskiego.

RR: Zatem ten Zjazd Absolwentów był przede wszystkim okazją do wspomnień, czy omówienia kwestii, które obecnie Pan porusza?

Eugeniusz Wappa: Takie zjazdy odbywają się raz na 5 lat. Minęło pięć lat i teraz Liceum w Hajnówce obchodzi swoje 75-lecie. W czasie tych pięciu lat tyle się zmieniło, że naszemu białoruskiemu liceum grozi strata tożsamości… Skoro wszyscy mówią, jakie dobre jest białoruskie liceum, jaki jest jego wkład w cywilizację, w kulturę Europy, w nasze wielokulturowe województwo, to pytam: Dlaczego, skoro wszyscy mówią tak piękne słowa, to komu przeszkadza nauka języka białoruskiego obowiązująca wszystkich uczniów tej szkoły? Rozmowy nie pokrywają się z rzeczywistością, a rzeczywistość jest w dużej mierze sprzeczna.

W drodze na zjazd przypomniałem sobie, że jako licealista studiowałem jeden z okresów literackich w rozwoju literatury polskiej w XVIII wieku – baśń ówczesnego biskupa katolickiego Ignacego Krasickiego, który się zastanawiał, co się dzieje w polityce. A puenta tej bajki brzmiała tak: „Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”. Pomyślałem sobie – jak przełożyć to na obecną, zrozumiałą wszystkim, sytuację. I pomyślałem: “Сярод многіх сяброў хочуць нас паслаць далоў” („Siarod mnohich siabrou choczuć nas pasłać dałou”). I to nie jest śmieszne, ale prawdziwe. To naprawdę przygnębiające, że wszyscy się wypowiedzieli, łącznie z metropolitą Sawą, który w przemówieniach wszystkich pozostałych napisał list po białorusku, w którym wyraźnie stwierdził, że w tej szkole nie ma innej drogi niż nauczanie w języku białoruskim , wśród których byli Paweł Łatuszka, Oleg Łatyszonek, profesor, wieloletni nauczyciel języka białoruskiego Wasyl Sakowski, istnieje świadomość, że w takiej sytuacji nasze liceum nie będzie istnieć.

Już na samym początku otwarcia tego Zjazdu przybył marszałek województwa podlaskiego pan Łukasz Prokorym, ale niestety szybko wyszedł i nie mógł wysłuchać, co myślimy na temat pięknych słów o wielokulturowości Podlasia i rzeczywistość – co boli absolwentów, uczniów, nauczycieli, polskich przyjaciół liceum… I ten niepokój o to, co będzie dalej – cały czas słychać było w rozmowach… Czy to będzie Nasze Liceum, czy nie nasze Liceum?!Chcę wszystkim dać do zrozumienia, że wszyscy absolwenci powiedzieli między sobą: Tak, dzisiaj świętujemy tę uroczystość, ale czy nie trzeba będzie zwoływać kolejnego spotkania, jeśli będziemy musieli bronić naszego liceum…

RR: A co jest głównym źródłem problemu?

Eugeniusz Wappa: Źródłem problemu jest to, że władze administracyjne i kuratorium, jako organ monitorujący pracę szkoły, nie wiem dlaczego, nie pojawiły się na uroczystości w liceum. Bardzo mnie to niepokoi, bo można mieć różne poglądy, ale to szkoła, która jest częścią polskiego systemu oświaty… Rzecz w tym, że kilka lat temu pojawiła się koncepcja, że polskie ustawodawstwo nie narzuca obowiązku nauki języka białoruskiego w białoruskich liceach. Jeśli ktoś nie chce, to nie musi uczęszczać na te zajęcia. W statucie, zarówno bielskiego liceum, jak i hajnowskiego, istnieje zapis dotyczący obowiązku uczęszczania na lekcje języka białoruskiego wszystkich uczniów. Wydawało się, że problem, który pojawił się w zeszłym roku, zostanie rozwiązany, ale mamy sytuację, w której obecny rząd trzyma się swojego postanowienia. Problem pozostaje.

Z tego, co wiem, niedawno wstawił się za nami Rzecznik Praw Obywatelskich w Polsce. Stwierdził, że działania (administracji) są nielegalne. Wydaje nam się, że to, co wydarzyło się już w Bielsku Podlaskim, a co może wydarzyć się w Hajnówce, będzie dla nas nożem w plecy. Zwłaszcza mniejszość białoruska, która nie ma pozytywnego przykładu w swojej duchowej Ojczyźnie. Przechodzimy procesy asymilacyjne. I dziękuję wszystkim moim przyjaciołom, rodzicom, którzy posyłają tu swoje dzieci do białoruskich szkół, bo język białoruski jest naszą białoruską tarczą.

Posłuchaj całej rozmowy na: racyja.com/by

Białoruskie Radio Racyja