W 2020 roku trener sportowy Hienadź Jurkiewicz podpisał list otwarty białoruskich sportowców, w którym potępił przemoc i bezprawie w kraju. Za to był prześladowany i zmuszony do opuszczenia Białorusi. Obecnie mieszka i pracuje jako trener w Białymstoku.

RR: Proszę powiedzieć, gdzie i z kim Pan pracował w trakcie swojej kariery zawodowej? Może z jakimiś sławnymi piłkarzami lub innymi sportowcami?
Hienadź Jurkiewicz: Zacząłem pracować jako trener lekkoatletyki. Na początku w dziecięcej szkole sportowej „Junactwa”. Następnie, gdy wyniki poszły w górę, rozpocząłem pracę w Mińskim Republikańskim Centrum Przygotowań Olimpijskich, a następnie w takim centrum lekkoatletyki. Pracowałem dość długo, około 20 lat. Potem znajoma zaproponowała mi pracę trenera przygotowania fitnessowego w klubie piłkarskim „Mińsk”. W tym czasie pracowałem także na pół etatu z reprezentacją narodową w tenisie ziemnym. Zacząłem również współpracować z Ilją Ivaszkam [Ilja Iwaszka – białoruski tenisista, reprezentant kraju w Pucharze Davisa]. To był ciekawy moment w życiu. Trenowaliśmy na stadionie Dynamo nad Jeziorem Komsomolskim. Ostatecznie Iwaszka zajął, bodajże, 47. miejsce w rankingu – to całkiem niezły wynik.
Pracowałem w klubie piłkarskim „Mińsk” od 2002 roku. Potem zaczął tam trenować mój syn. Pracowaliśmy tam z Arturem Sokałem. Taka to była moja kariera zawodowa.
Najwięcej pracy było z lekkoatletami. Na początku kariery przychodziło na treningi około 100 dzieci. No cóż, z tego tylko 2-3 osoby, czyli niewielki procent, dociera do wielkiego sportu. Trenowałem Weronikę Szutkową [białoruska lekkoatletka specjalizująca się w skoku w dal], finalistkę świata i Europy, medalistkę Mistrzostw Świata Juniorów; Swiatłanę Makarewicz [białoruska lekkoatletka specjalizująca się w skoku o tyczce].
Wprowadziłem u siebie ścisłą dyscyplinę: przede wszystkim dyscyplina, a potem będą rezultaty. Jeśli jej nie ma, do niczego się nie dojdzie. Dlatego te dwie uczennice osiągały dobre wyniki. Kariera sportowa jest bardzo interesująca i pełna emocji. Wymaga jednak dużo cierpliwości.
Posłuchaj całej rozmowy na stronie: racyja.com/by
Jury Dziaszuk, Białoruskie Radio Racyja
