BY
PL
EN

Białoruskie Radio Racyja. 98,1 FM – Białystok, Grodno. 99,2 FM – Brześć

Radio online

Nadzieja Jarema: Zobaczyliśmy, jak wielkie serca mają Polacy

Stowarzyszenie Euromajdan-Warszawa organizuje akcję „Ciepło z Polski dla Kijowa”. Z powodu trudnych warunków na Ukrainie – silnych mrozów, częściowego braku prądu i ogrzewania – organizacja uruchomiła zbiórkę na generatory i przenośne elektrownie. W krótkim czasie, bo w przeciągu 5 dni, udało się zebrać na ten cel 5 milionów złotych.

Zbiórka na platformie Pomagam.pl nie została zawieszona, a społeczność planuje pomóc mieszkańcom nie tylko Kijowa, ale także innych miast na Ukrainie.

Gościem Racji jest wolontariuszka „Euromajdanu-Warszawa” Nadzeja Jarema, która opowiedziała naszej dziennikarce Marynie Sawickiej o całej akcji.

RR: Zorganizowaliście zbiórkę, dlaczego zdecydowaliście się na ten krok?

Nadzeja Jarema: Postanowiliśmy zorganizować zbiórkę ze względu na katastrofalną sytuację w Kijowie, która zmienia się każdego dnia, bo wszystko zależy od rosyjskiego ostrzału miasta. W Warszawie mamy teraz minus 15-14 stopni, w Kijowie jest zimniej – 17-18 stopni mrozu. Generalnie na Ukrainie jest jeszcze zimniej, w mojej wsi dziś rano było -21. Poza tym w wielu miejscach nie ma prądu. Sytuacja w Kijowie jest po prostu katastrofalna. Do dziś około 4 tysiące budynków w Kijowie nie ma ogrzewania. A 60% jest bez prądu.

Nie jesteśmy jedynymi organizatorami spotkania. Generalnie, inicjatywę spotkania zapoczątkował Jerzy Wójcik, pracownik „Gazety Wyborczej”. Na początku wojny został współzałożycielem polsko-ukraińskiego portalu „Siestry”. Stał się głównym inicjatorem. Potem dołączyły do nas – „Euromajdan-Warszawa”, Fundacja „Demokracja”, Fundacja „Otwarty Dialog”, Fundacja „Polska Rada Biznesu” i inne. Wśród naszych partnerów jest Polienergia, która przekazała największą darowiznę w wysokości 50 tysięcy złotych.

RR: Jak udało się Pani dojść do porozumienia z tymi wszystkimi organizacjami? Czy współpracowała Pani z nimi wcześniej?

Nadzeja Jarema: Tak. Z niektórymi z nich współpracowaliśmy już wcześniej. Z niektórymi  bardzo blisko się przyjaźnimy. Niektóre po prostu do nas dołączyły. Łączy nas problem, który widzimy teraz na Ukrainie – jak marzną ludzie, jak marzną dzieci. Można sobie wyobrazić, jak ludzie żyją, gdy temperatura w ich mieszkaniach wynosi 4-7 stopni Celsjusza. Wielu z nas ma przyjaciół, którzy mieszkają w Kijowie i opowiadają nam o tej trudnej sytuacji. I tu zobaczyliśmy, jak wielkie są serca Polaków. Pomimo tego, jak rosyjska propaganda próbuje nas podzielić, ale zobaczyliśmy, jak silne jest wsparcie. Zebrano 5 milionów złotych w 5 dni. Coś niesamowitego.

Osobiście pamiętam, że miałam to samo uczucie w pierwszych dniach pełnej inwazji. I dziś to trwa – widzimy, jak odbywa się zgromadzenie, w którym wzięło już udział ponad 40 tysięcy osób.

RR: Skąd trafiają darowizny? Głównie z Polski?

Nadzeja Jarema: Tak, to przede wszystkim Polska. Widziałam słowa wsparcia od Białorusinów, bo w komentarzach pisano po białorusku. Bardzo miło było to zobaczyć.

RR: Do kogo dokładnie trafią te pieniądze?

Nadzeja Jarema: To będą duże generatory, które można nawet nazwać stacjami specjalnymi – o mocy około 600 kilowatów. Duże generatory, do których można podłączyć całą szkołę, szpital lub budynek. Ściśle współpracujemy z centrum kryzysowym w Kijowie. Wyślemy im te generatory. Pierwsza partia trafi na Ukrainę do końca tego tygodnia.

Cała rozmowa dostępna jest na białoruskiej wersji strony racyja.com.

Białoruskie Radio Racyja