„Musimy robić swoje” – mówi nasz dzisiejszy gość, nauczycielka języka białoruskiego Hanna Komincz. Razem ze współpracownikami stworzyła nowego bohatera edukacyjnego – Zubrania [Żubrzę], które pomaga dzieciom z Podlasia uczyć się języka białoruskiego poprzez zabawę.

RR: Nowym bohaterem białoruskich dzieci na Podlasiu jest Zubrania. Kim ono jest?
Hanna Komincz: Jest to postać narysowana na teczce, ale mam nadzieję, że nie tylko, gdyż mamy też inne plany. Chcieliśmy, żeby to był bohater, który będzie towarzyszył dzieciom na lekcjach języka białoruskiego. A teczka była najłatwiejszą rzeczą, od której można było zacząć. Nawiasem mówiąc, powstała na prośbę nauczycieli języka białoruskiego. Ale myślę, że musimy dążyć do czegoś interaktywnego, może muzycznego, rozrywkowego i tanecznego, aby lekcje języka białoruskiego były bardziej różnorodne. A to wynika z planu zajęć, jaki dzieci mają w szkole. Ponieważ lekcje języka białoruskiego wydłużają dzień nauki, a po drugie, w niektórych szkołach jest on już tak długi, jak u studentów.
RR: Lekcje języka białoruskiego to są przeważnie ostatnie zajęcia?
Hanna Komincz: Nie zawsze ostatnie, czasami pierwsze. Zdarza się jednak, że dzięki lekcjom języka białoruskiego dzieci mają na przykład osiem godzin nauki dziennie. I może się tak zdarzyć, choć jest to niepożądane, że są trzy godziny języka białoruskiego pod rząd. I trzeba coś z tym zrobić.
Wiadomo, że nawet student nie wytrzymałby trzech godzin zajęć języka białoruskiego pod rząd. A jeśli już, to nie byłoby to wartościowe zajęcia. W takich warunkach trzeba korzystać z innych form nauczania, co właśnie robimy.
RR: Wyjaśnię, że Zubrania jest zbiorem zadań o charakterze edukacyjno-rozrywkowym. Jest to teczka z kartami pracy, która prawdopodobnie trafiła już do większości szkół na Podlasiu, gdzie nauczany jest język białoruski.
Hanna Komincz: Tak, rzeczywiście tak jest. Powiem od razu, że pomysł zrodził się w naszych głowach już dawno temu, ale co z tego ostatecznie wyszło, nikt nie przewidziałby nawet latem. Na początku mieliśmy stworzyć czasopismo, ale potem okazało się, że jest to trudne i po prostu w zespole jest za mało osób. Potem, na prośbę nauczycieli, chcieliśmy zrobić kolorowankę, ale kolorowanki są dla mnie nudne. Pokolorować można cokolwiek, chociażby ściągając wzór z internetu. Jeśli miałaby być to kolorowanka, to chociaż z minimalną ilością tekstu w języku białoruskim, zadaniami, rebusami i łamigłówkami. Chcemy zrobić coś nie tylko do zabawy, ale do nauki przez zabawę.
Posłuchaj całej rozmowy na stronie: racyja.com/by

Jana Zapolskaja / Białoruskie Radio Racyja
