Jednym z 14 więźniów politycznych zwolnionych i deportowanych z Białorusi jest obywatel Łotwy Dzmitrys Michajlaus. Podczas pobytu w więzieniu schudł 26 kilogramów i całkowicie posiwiał, pisze łotewska publikacja Lsm.lv.

21 czerwca, kiedy wsadzono go do samochodu z workiem na głowie i w kajdankach, Dzmitrys Michajlaus myślał, że wiozą go na rozstrzelanie. Jednak władze Łukaszenki zabrały grupę więźniów na granicę, gdzie czekał na nich autobus.
Dzmitrys Michajlaus został aresztowany po półtora roku za komentowanie nagrania wideo z protestów w 2020 roku w zamkniętej grupie przedsiębiorców na Signalu. Fakt, że był obywatelem innego kraju i komentował poza Białorusią, nie został nawet wzięty pod uwagę przez sąd. Został skazany na cztery lata więzienia.
Dzmitrys Michajlaus był właścicielem kilku sklepów w Mińsku. Przyznał, że miał na oczach „różowe okulary”, bo do tych wydarzeń uważał, że wszystko było w porządku.
„Wszyscy obywatele Łotwy, którzy myślą, że mogą tam [do Białorusi] pojechać – dobrze, niech jadą. Ale wiedzcie, że jeśli przypadkiem coś się wydarzy… jeśli masz w telefonie korespondencję z krewnym na Łotwie na temat władz, nawet jeśli jest to tylko sugestia, że nie powinni znosić sankcji… – sześć lat więzienia” – ostrzegł Michajlaus.
Na podstawie Lsm.lv.
