15 września rozpoczął się rok szkolny w Gruzji, a w Batumi otwarto szkołę białorusko-francuską.

Założycielka tej placówki edukacyjnej, Aksana Akuniewicz, opowiada o problemach szkoły i sposobie prowadzenia zajęć:
– Zajęcia w dni białoruskie będą odbywać się w „Aksiarodku”, a w dni gruzińskie – w Gruzińsko-Francuskiej Szkole im. Dumas. To nasi partnerzy, którzy umożliwiają nam oficjalną edukację naszych uczniów. Niestety, nie udało nam się pozyskać finansowania zewnętrznego.
Aksana Akuniewicz mówi, że nie wie już, gdzie ma szukać pomocy finansowej:
– Okazało się też ostatnio, że Paweł Barkouski, który obecnie odpowiada za odrodzenie narodowe, nie wiedział, że mamy szkołę. Wydaje mi się, że w tej chwili w ogóle nie ma funduszy dla Gruzji. Tylko sami musimy sobie jakoś radzić.
Szkoła w Batumi jest jedyną na całym Kaukazie, w której nauczanie odbywa się w języku białoruskim. Nauka w tej szkole daje możliwość uzyskania oficjalnego pozwolenia na pobyt w Gruzji.
Białoruskie Radio Racyja
